sobota, 29 listopada 2014

Rozdział 15.

<oczami Lucy>

"Nie mogę ci powiedzieć"?! Co on sobie wyobraża?! Mam dosyć tych tajemnic.
Zawiązałam ręcznik i wyszłam z łazienki. Harry opierał się o ścianę.
-Lucy, ja...
-Harry. Masz mi pokazać ten pokój. Nie możesz mieć przede mną tajemnic. Powiedz mi, co jest w tym pokoju.-wskazałam ręką na drzwi obok.
Harry westchnął. Wyglądał na zrezygnowanego.
-Obiecuję, że pokaże ci, ale... Kiedy indziej. Obiecuję.
Dobra, Styles. Rozegram to po swojemu.
Kiwnęłam głową i poszłam do swojego pokoju. Zdałam sobie sprawę z tego, że nie mam przy sobie niczego innego, niż torebka, czyli telefon, dokumenty i portfel. Ubrałam się w te same ciuchy, w których byłam wczoraj. Uczesałam włosy i poszłam do salonu.
Zaczęłam się zastanawiać, skąd Harry tak naprawdę ma tyle pieniędzy... Nigdy nie wspominał o żadnej pracy.
-Harry, a ty?-spytałam
Popatrzył na mnie.
-Co?
-Jedziesz do pracy...?
Popatrzył na mnie pytająco. Miał coś powiedzieć, ale udał, że się spieszy. Dziwne.
-Jest 5:36. Spokojnie.-powiedziałam.
-Mogę cię odwieść. Chcesz?-spytał.
-Na którą jedziesz?
-Na... 8:00...
Idealnie.
-Ja mam na 10:00. Dojadę autobusem, spokojnie.
Wyglądał na zbitego z tropu. Dobrze. Niech pojedzie. Wróci i wszyscy będą szczęśliwi, a ja dowiem się co jest w tajemniczym pokoju.
Harry zrobił jajecznicę. Zjadłam ją ze smakiem, jest naprawdę dobrym kucharzem. Chwilę pogadaliśmy, potem zrobił nam herbatę.
-Nie jesteś śpiący?-spytałam.
-Wbrew pozorom nie. No, może trochę...-uśmiechnął się.-A ty?
-Nie. Serio, w ogóle. Poza tym jest 6:23. Nie śpię dopiero od... Czterech godzin!-zaśmiałam się.
-Nigdy nie jadłem śniadania tak wcześnie.-powiedział wsiadając od stołu.
-Nigdy?
-Ni...-zastygł w miejscu. Zacisnął wargi, a uśmiech zniknął z jego twarzy. Patrzył w podłogę.-...gdy.
-Harry co się dzieje?-spytałam.
-Nic.
Nie rozumiem go. Czy on ma jakiś ze sobą problem?! I do tego nie odpowiada na moje pytania.

Zaraz 16 *~*

2 komentarze: