niedziela, 30 listopada 2014

Rozdział 18.

Uwaga! W tym rozdziale pojawią się dwie perspektywy, czyli tak jak dotąd nigdy nie było :)
<oczami Harrego>

Stałem w miejscu zastanawiając się, czy to napewno moja Lucy, czy to napewno mój pokój, czy to napewno moje życie.
-Harry, ja...
-Zamknij się! Jak mogłaś to zrobić?!
-Ja przepraszam, Harry...
-Nienawidzę cię!-krzyknąłem. Natychmiast pożałowałem tych słów.
Gdy tylko Lucy to usłyszała, wybiegła z pokoju z płaczem. Nie zatrzymywałem jej. Jak mogła tu wejść?! Wyraźnie jej mówiłem...
Założyła kurtkę, trzasnęła drzwiami. I tyle po niej.
Zostałem w pokoju sam. Usiadłem pod ścianą i zacząłem przeglądać zdjęcia.
-Pamiętam ten moment... Liam ściągnął mi spodnie...-cicho się zaśmiałem.
Potem jednak nie mogłem dalej przeglądać fotografii. Zaczęła mi lecieć pojedyncza łza, potem kolejna...
-Styles, stary, bądź facetem.
Ale to już nic nie dało. Ryczałem.
-Jestem tylko nadętym dupkiem, jestem gorszy od Michaela, jestem idiotą...
Lucy nie powinna tu wchodzić, ale ja nie powinienem jej tak powiedzieć. Zraniłem osobę którą strasznie kocham.

<oczami Lucy>
Byłam... Nie byłam. Nic nie czułam. Pogrążona w pustce i otchłani szłam przed siebie. Trzymałam torbę i telefon. Nie miałam celu. Szłam do przystanku. Usiadłam na ławce obok jakiejś staruszki. -Wszystko w porządku dziewuszko?-spytała kiedy zobaczyła, że płaczę.
-T-tak...
Skłamałam. Miałam jej powiedzieć, że osoba którą kocham nad życie powiedziała, że mnie nienawidzi?
W tym momecie dostrzegłam jadące auto Michaela. Szybko wstałam i... Wyszłam na ulicę.
Opony zapiszczały tuż przede mną. Nie miałabym nic przeciwko, gdyby mnie przyjechał. Z auta wysiadł Michael.
-Poważna jesteś ty... Lucy?!-zapytał.
-Zabij mnie. Proszę.-szepnęłam.
Michael zaprowadził mnie do auta i pojechał.
-Co ci się stało?-zapytał.
Nie mogłam mu powiedzieć, że to przez Harrego. Musiałam ubzdurac jakieś historie o nocy w lesie, wilkach... Uwierzył. To najważniejsze.
Zachowywał się jak nie on. Zaprowadził mnie do domu, posłał łóżko, przykrył, zrobił herbatę... Narazie wolałam nie myśleć. Iść spać. I nigdy się nie obudzić.

Komentujecie-motywujecie autorkę :))

Niedługo rodzial 19 :**

2 komentarze: