piątek, 28 listopada 2014

Rozdział 12.

<oczami Harrego>

Nie mogłem spać i ciągle się przewracałem z boku na bok. Nie powinienem tak warknąć. To była Lucy, a nie pierwsza lepsza dziewczyna. Popatrzyłem na zegarek: 2:37. Westchnąłem.
Po kilku minutach nieudanych prób zaśnięcia wstałem i poszedłem do kuchni. Skłamałbym gdybym powiedział, że siedząca tam Lucy mnie nie zdziwiła.
-Hej... Przyszłam, bo chciałam się napić.-powiedziała. Szczerze mówić nie wyglądała, jakby dopiero co wstała.
-Przepraszam. Zrozum, proszę, że to jest jedyne miejsce, gdzie nikt nie zagląda. Ja też. Możesz wchodzić wszędzie, gdzie chcesz, tylko nie tam.-przytuliłem ją.
Uśmiechnęła się. Jej brązowe włosy opadały na twarz, przez co ciągle była nimi zajęta.
Nagle oboje usłyszeliśmy dźwięk smsa.
-To mój telefon, zaczekaj chwilę.-powiedziała Lucy.
Tak jak prosiła - poczekałem.
Wróciła z telefonem w ręku. Popatrzyła na mnie i przeczytała:
"Gdzie jesteś?!"
-To Michael. Co mu odpisać?-spytała po chwili.
Nikt się nie odezwał. W końcu wzięła telefon i odpisała mu:
"Nic cię to nie powinno obchodzić skoro mnie nie kochasz."
-Moja dzielna dziewczynka!-zaśmiałem się, a Lucy także.
Spojrzała się na półkę z filmami. Muszę przyznać, że mam dość dużą kolekcję.
-Jest sens pójścia spać? I tak już nie usnę...-stwierdziła po chwili.
-No dobra. Wiem co knujesz. "Zostań, jeśli kochasz" czy "Hobbit"?-zapytałem.
-Dość dobrze mnie już chyba znasz.-uśmiechnęła się. Włączyłem film i przygotowałem szybko popcorn.
-Płaczesz?-spytała Lucy w połowie filmu.
-Co?! Jestem facetem, nie płacze na jakimś tam "Zostań, jeśli kochasz"...-niezauważalne starałem łzę z mojego prawego policzka.
-Oj przestań...
-Naprawdę! Dlaczego miałbym płakać na jakimś babskim filmie, gdzie...-Lucy przerwała mi długim pocałunkiem.
Przyznam, iż teraz będę gadać więcej.

Komentujesz - motywujesz ;))

Niedługo rodzial 13 😂

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz