<oczami Harrego>
Żadne z nas nie chciało ty być.
Chcieliśmy być teraz w domu, razem się śmiać, razem spędzać czas... Sam nie jestem zadowolony z zamieszkania u Liama. Nasuwają się mi wciąż tamte złe wspomnienia jeszcze z czasów zespołu.
Lucy siedziała wtulona we mnie, kiedy jej śpiewałem. Nie wiem, dlaczego chciała, abym jej zaśpiewał, ale... Musiałem to zrobić. Ona jeszcze bardziej niż ja nie chce tu być. Poczułem coś mokrego spływającego po mojej koszuli.
-Lucy, dlaczego płaczesz?-zapytałem.
Miała zamknięte oczy i czerwoną twarz. Ciągle się do mnie przytulała, i nadal płakała.
-Jestem okropna, Harry...-wyszeptala w końcu.
-Lucy, nie jesteś. Nie chcesz tu być, rozumiem. Ja też. Ale Liam nas przyjął, wolę być tu niż u nas i mieć milion kamer wokół siebie.
Lucy uspokoiła się. Wstała i podeszła do okna rozsuwając zasłony.
-Liam zaczął mówić, że on nie toleruje takiego zachowania, i że jestem "księżniczką"... To było okropne. Jakby nie chciał mnie tu. Rozumiesz? Od początku dziwnie na mnie patrzył. Gdy po raz pierwszy na mnie spojrzał, jego uśmiech zmienił się w zacięty wyraz twarzy, czułam jakby chciał się czegoś dopatrzeć we mnie. Za każdym razem czułam jego przeszywający wzrok... On nie chce, żebym tu była.-powiedziała Lucy bawiąc się zasłoną.
-Lucy, chciałbym Ci wierzyć, ale to ja spędziłem z Liamem parę dobrych lat. Wiem, że jest nad wyraz odpowiedzialny, zdystansowany i...
-I dziwny.-dodała Lucy.
-Nie, nie dziwny.-wypaliłem.
-Harry, idziemy?-spytał Liam wchodząc do pokoju.
-Pewnie, już idę. Lucy, idziesz z nami?-zapytałem.
Popatrzyła na Liama, który miał głowę odwróconą w kompletnie inną stronę.
-Idę...
***
Usiedliśmy na kanapie we trójkę. Ostateczny wybór filmu należał do Lucy. Ta jednak była pochłonięta oglądaniem ściany. Nie wytrzymam z nią.
-Lucy, co oglądamy?-spytałem z niecierpliwością.
-Co? O, no... Nie wiem.
Liam był wyraźnie zdenerwowany, ja zresztą powoli też.
-Może weź tą swoją laskę przyprowadź do porządku.-powiedział szeptem Liam.
-Lucy, kochanie, wybór należy do ciebie.
-Ja... Nie oglądam.-powiedziała i odeszła na górę do pokoju.
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7... Jestem przy siedmiu i nadal nie pomaga...
Wstałem i poszedłem do niej. Siedziała na łóżku i płakała.
-Lucy, co tym razem?! Liam się na ciebie krzywo spojrzał?! Powiedział coś? Obraził?!-krzyknąłem.
Lucy nic nie powiedziała, podeszła do mnie i mocno mnie przytulając, szepnęła:
-Nie zostawisz mnie tu samej, prawda?
-Przestań, próbuję się na ciebie gniewać. I zobacz co mi zrobiłaś! Powinienem być zły i powiedzieć, żebyś się zachowywała normalnie, a ja cię przytułam i ciągle ci tłumaczę.-zaśmiałem się.-Do tego zachowujesz się jak małe dziecko: boisz się wymyślonego potwora o imieniu Liam!
-A co jak on istnieje?
-To masz mu powiedzieć, że przyjedzie twój książę na białym koniu a on pożałuje.
Chcieliśmy być teraz w domu, razem się śmiać, razem spędzać czas... Sam nie jestem zadowolony z zamieszkania u Liama. Nasuwają się mi wciąż tamte złe wspomnienia jeszcze z czasów zespołu.
Lucy siedziała wtulona we mnie, kiedy jej śpiewałem. Nie wiem, dlaczego chciała, abym jej zaśpiewał, ale... Musiałem to zrobić. Ona jeszcze bardziej niż ja nie chce tu być. Poczułem coś mokrego spływającego po mojej koszuli.
-Lucy, dlaczego płaczesz?-zapytałem.
Miała zamknięte oczy i czerwoną twarz. Ciągle się do mnie przytulała, i nadal płakała.
-Jestem okropna, Harry...-wyszeptala w końcu.
-Lucy, nie jesteś. Nie chcesz tu być, rozumiem. Ja też. Ale Liam nas przyjął, wolę być tu niż u nas i mieć milion kamer wokół siebie.
Lucy uspokoiła się. Wstała i podeszła do okna rozsuwając zasłony.
-Liam zaczął mówić, że on nie toleruje takiego zachowania, i że jestem "księżniczką"... To było okropne. Jakby nie chciał mnie tu. Rozumiesz? Od początku dziwnie na mnie patrzył. Gdy po raz pierwszy na mnie spojrzał, jego uśmiech zmienił się w zacięty wyraz twarzy, czułam jakby chciał się czegoś dopatrzeć we mnie. Za każdym razem czułam jego przeszywający wzrok... On nie chce, żebym tu była.-powiedziała Lucy bawiąc się zasłoną.
-Lucy, chciałbym Ci wierzyć, ale to ja spędziłem z Liamem parę dobrych lat. Wiem, że jest nad wyraz odpowiedzialny, zdystansowany i...
-I dziwny.-dodała Lucy.
-Nie, nie dziwny.-wypaliłem.
-Harry, idziemy?-spytał Liam wchodząc do pokoju.
-Pewnie, już idę. Lucy, idziesz z nami?-zapytałem.
Popatrzyła na Liama, który miał głowę odwróconą w kompletnie inną stronę.
-Idę...
***
Usiedliśmy na kanapie we trójkę. Ostateczny wybór filmu należał do Lucy. Ta jednak była pochłonięta oglądaniem ściany. Nie wytrzymam z nią.
-Lucy, co oglądamy?-spytałem z niecierpliwością.
-Co? O, no... Nie wiem.
Liam był wyraźnie zdenerwowany, ja zresztą powoli też.
-Może weź tą swoją laskę przyprowadź do porządku.-powiedział szeptem Liam.
-Lucy, kochanie, wybór należy do ciebie.
-Ja... Nie oglądam.-powiedziała i odeszła na górę do pokoju.
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7... Jestem przy siedmiu i nadal nie pomaga...
Wstałem i poszedłem do niej. Siedziała na łóżku i płakała.
-Lucy, co tym razem?! Liam się na ciebie krzywo spojrzał?! Powiedział coś? Obraził?!-krzyknąłem.
Lucy nic nie powiedziała, podeszła do mnie i mocno mnie przytulając, szepnęła:
-Nie zostawisz mnie tu samej, prawda?
-Przestań, próbuję się na ciebie gniewać. I zobacz co mi zrobiłaś! Powinienem być zły i powiedzieć, żebyś się zachowywała normalnie, a ja cię przytułam i ciągle ci tłumaczę.-zaśmiałem się.-Do tego zachowujesz się jak małe dziecko: boisz się wymyślonego potwora o imieniu Liam!
-A co jak on istnieje?
-To masz mu powiedzieć, że przyjedzie twój książę na białym koniu a on pożałuje.
<oczami Lucy>
Może Harry nie wiedział, ale ja pytałam na poważnie.
Bałam się Liama. To dziwne, bo kompletnie go nie znam. Wiem tyle, że potrafi zabić spojrzeniem. W tym złym sensie.
-A gdzie ten książe, giermku?-zaśmiałam się.
***
Harry zszedł na dół obejrzeć film z Liamem, a ja zostałam sama. Ale teraz się cieszyłam. Tyle czasu tylko dla siebie...
Powoli się sciemniało, a że byłam zmęczona, przysnęłam na chwilę...
Bałam się Liama. To dziwne, bo kompletnie go nie znam. Wiem tyle, że potrafi zabić spojrzeniem. W tym złym sensie.
-A gdzie ten książe, giermku?-zaśmiałam się.
***
Harry zszedł na dół obejrzeć film z Liamem, a ja zostałam sama. Ale teraz się cieszyłam. Tyle czasu tylko dla siebie...
Powoli się sciemniało, a że byłam zmęczona, przysnęłam na chwilę...
"KOMENTUJCIE MOTYAUJCIE "~cytat dnia <3 <3 <3
BOSKIE <3 PIĘKNE <3 I WGL <3
OdpowiedzUsuńSuper! Czekam na dalsze części!
OdpowiedzUsuńdziękuję :)
Usuń