piątek, 5 grudnia 2014

Rozdział 23.

<oczami Harrego>
Kiedy Lucy pojechała do pracy, mogłem spokojnie zadzwonić do Jessie. Usiadłem w salonie, wybrałem numer i zadzwoniłem.
-Halo?
-Słuchaj. Tu Harry. Nie wiem po co byłaś u mnie, ale ostrzegam, nie masz prawa mnie odwiedzać i tak się zachowywać podczas obecności mojej dziewczyny.
-A podczas jej nieobecności?-zaśmiała się cicho.
-Dobrze wiesz, o co mi chodzi. Poprostu nie toleruję takiego zachowania po naszym zerwaniu.
-Czyli, jak mam rozumieć kotku, nie wrócisz do mnie?-spytała.
-Po pierwsze: nie kotku. Po drugie: nigdy do ciebie nie wrócę.
-Nawet nie wiesz do czego jestem zdolna. Zepsuję ci życie. Jeszcze będziesz płakać. Żegnam.
Rzuciłem telefonem na fotel. Idiotka. Za kogo ona się uważa?! I jak niby ma mi zniszczyć życie?!
Postanowiłem się nie denerwować. Umówiłem się z Lucy, że wróci wcześniej z pracy i zjemy gdzieś na mieście.
<oczami Lucy>
Wracając z pracy wiedziałam, że muszę się przygotować na wielkie wow. Harry potrafi być zaskakujący, więc muszę uważać.
-Hej kochanie, już jestem!-krzyknęłam w progu.
-Hej.-Harry pocałował mnie.
Ubrałam się dość luźno. Kiedy byłam gotowa, wyszliśmy razem do miasta.
Gdy byliśmy u celu, Harry otworzył mi drzwi, przez co kopnęłam go kolanem w jego udo. Zaczęliśmy się oboje śmiać. Potem było już idealnie: cicha i spokojna randka w restauracji. Bez niepotrzebnego sztywniarstwa i powagi.
Kiedy wyszliśmy, chwilę jeszcze spacerowaliśmy po pobliskim parku.
Wieczór był zimny, czasem spadł śnieg... Czułam, że ktoś nas obserwuje. Niepotrzebnie to ignorowałam. Po jakimś czasie jednak zobaczyłam jakiś błysk lampy. Chciałam zwrócić na to uwagę Harremu, ale wtedy weszliśmy do auta.
<oczami Harrego>
Poranna kawa postawiła nas na nogi po długiej nocy. Przeglądałem gazetę, gdy nagle Lucy krzyknęła:
-O mój Boże Harry! Szybko chodź tu!
Na stronach głównych wszystkich portali i stron było zdjęcie z naszego wczorajszego wieczoru z dopiskiem:
"Były piosenkarz zespołu One Direction wyrywa nowe dziewczyny. Wdzięk? Kasa, czy klasa?"
Nie wierzyłem własnym oczom... Ciągle płacę wszytkim portalom aby nie pisały nic o mnie i o starym zespole. Kto to mógł być?! Ten ktoś niszczy mi życie! Zaraz... Jessie.
KOMENTARZE MOTYWUJĄ <3

4 komentarze: